„Wygrywanie oznacza brak strachu przed przegraną”

Wrażenia po 3 dniach prawdziwej giełdy oraz jak trading można porównać do naszego życia

By Marcin Radlak

No i niestety, stało się to czego się obawiałem ? piątek okazał się dniem, który zadecydował o moim powrocie na symulator. Strata 25 ticków nie była gigantyczna, ale jak się okazało, razem ze środowym 19 były moimi największymi stratami od ponad miesiąca. Co spowodowało takie brutalne wyniki? Zastanawiałem się nad tym przez ostatnie dwa dni. Myślę, że jest kilka powodów:

  1. Moja metoda tradingu oparta była na wyłapywaniu stop-lossów, przebijaniu poziomów wsparcia czy oporu oraz włączanie się do trendu na poziomach Fibonacciego. To co działało dla mnie przez ostatnie 2-3 tygodnie na symulatorze, nagle przestało działać w warunkach rzeczywistych i odniosłem wrażenie, że cały rynek zaczął reagować całkowicie inaczej. Być może było spowodowane to faktem, że przebity został bardzo ważny poziom wsparcia na Bundzie. Niestety nie jest to wytłumaczeniem mojego kiepskiego trade-owania. Tak jak pisałem wcześniej, dobry trader, powinien poradzić sobie w każdych warunkach. Po prostu w trudnych – zarobić mniej.
  2. Często bałem się, żeby nie stracić, zamiast myśleć jak zarobić. Myślałem głównie o dolnym zamiast górnym limicie.
  3. Moje straty były troszeczkę większe niż na symulatorze. Nie wiem czy wynikło to z faktu, że ciężej było wyjść z pozycji. Po głębszych przemyśleniach, jestem pewny, że powodem było moje niezdecydowanie odnośnie trade-ów. Czekałem zbyt długo aby w nie wejść, czekałem zbyt długo aby z nich wyjść. Nie chodzi tu o godziny czy minuty a sekundy. Styl, jaki sobie przyjąłem, praktycznie nie pozwala mi trzymać stratnej pozycji. Zazwyczaj nie mam z tym problemów, żeby zamknąć taką, która jest stratna. Można by powiedzieć, że pod tym względem jestem bardzo zdyscyplinowany. Aczkolwiek, czasem za bardzo i obraca się to przeciwko mnie.
  4. Pozwoliłem sobie stracić więcej niż był mój cel (20 ticków), a do tego, chciałem wykonać złotego trade-a na koniec, który nawet poszedł w moją stronę o 4-5 ticków, jednak liczyłem na dużo więcej bo min 14. Chyba chciałem tym jednym nadrobić całe moje straty.

Analizując powyższe, widać, że przede mną dużo więcej pracy niż mi się wydawało. Jak by to anglicy powiedzieli – ?Back to a drawing board?. Przede wszystkim,

  1. Trzeba wyeliminować uczucie wahania odnośnie wykonania trade-u. Czasem ułamki sekund potrafią zmienić pomysł na wygrywającego trade-a w porażkę.
  2. Trzeba wyeliminować negatywne nastawienie i wprowadzić dużo więcej pozytywnego.
  3. Trzeba dopracować mój system tradeowania wybić i uzupełnić go o odbicia. Wydawać by się mogło, że rynek nie może przecież zrobić nic innego. Skoro mamy poziom, to może on zostać albo przełamany albo nie. Jednak obserwując arkusz zleceń, wydaje mi się, że widać, kiedy jest większa szansa na odbicie niż na przebicie oraz na odwrót.
  4. Trzeba popracować nad zamykaniem stratnych pozycji. Skoro mój cel to 3 ticki, nie mogę pozwolić sobie na straty większe niż zyski. Dlatego od dzisiaj, chociaż by nie wiem co się działo, jak tylko mój trade zacznie iść przeciwko mnie, i dojdzie do mojego stopa, odrazu będę go zamykał (bardzo ważna informacja, o której jeszcze chyba nie wspomniałem – w żadnym wypadku nie zaleca się stosowania stop-lossów automatycznych! Trzeba mieć w głowie ustalone miejsce, w którym nasz trade traci ważność i zamknąć trade-a samemu. Jest to bardzo ważne, ponieważ jeśli zdarzy się skok ceny, nasz stop może zostać wykonany po bardzo złej cenie, i może spowodować ogromne zniszczenia na naszym koncie zwieloktratniając stratę. Dla przykładu, kolega który siedzi obok mnie, stracił na jednej transakcji 1200 euro, na 10 kontraktach, właśnie poprzez stosowanie stop lossów. Automatyczne stopy są dobre, jeżeli strata 10-15 ticków nie robi dla nas różnicy, aczkolwiek dotyczy to osób, których celem jest min.50 ticków. Dla day-tradera, scalpera, taka strata jest niedopuszczalna).

Powyższa lista przedstawia mniej więcej to, nad czym muszę popracować. Jak widać, sporo zmian przde mną, i chociaż nie znam jeszcze metod, które pomogą mi te zmiany dokonać, wiem że wydaje mi się, że są one kluczowe do osiągnięcia sukcesu. O postępach będę informował na blogu. Dzisiaj, chciałem poruszyć jeszcze jeden temat, który poruszony został przez doktora Steenbargera na jego stronie http://www.brettsteenbarger.com/.

W jednym z artykułów porównał problemy tradera z problemami z jakimi każdy człowiek zmaga się podczas swojego życia: potrzeba podejmowania decyzji, planowania oraz poszukiwania wartości w środowisku ciągłego ryzyka i niepewności. Dążąc do perfekcji w tym zawodzie, dążymy walczymy ze sobą, z naszymi słabościami. Bardzo mało dziedzin w tak szybki sposób potrafi wynagrodzić pracę nad sobą – oraz ukarać jej brak.

Dlatego, wiele życiowych wskazówek można zaczerpnąć z tradingu i rynków finansowych:

  1. Zawsze miej pewny stop-loss odnośnie pracy, związków, relacji między ludźmi czy firmami. Ludzie sukcesu odnieśli sukces, ponieważ często odcinają się od negatywnych doświadczeń, trzymając się tych, które wywierają na nich pozytywny wpływ.
  2. Dywersyfikacja sprawdza się zarówno na rynkach finansowych, jak i w życiu. Podejmując się wielu, nieskorelowanych ze sobą przedsięwzięć sprawia, że dużo łatwiej rozłożyć ryzyko życiowej porażki. O ile zastosuje się tą metodę, zawsze znajdzie się coś, co nas utrzyma, podczas gdy inne sprawy ciągną nas w dół.
  3. Zarówno na giełdzie jak i w życiu, dobre szanse faworyzują te osoby, które są na nie przygotowane i planują swoje życie (trade-y). Dlatego brak planu jest najlepszym planem na porażkę.
  4. Sukces w tradingu jak i w życiu zależy od wiedzy o naszych zaletach, umiejętnościach, talentach. Gdy nadarzają się okazje, trzeba je wykorzystywać. Jednak w momencie, gdy warunki nam nie sprzyjają, trzeba się odsunąć i czekać na ich poprawę nie tracąc energii (kapitału) w takich momentach.
  5. Zysk do poniesionego ryzyka jest zawsze proporcjonalne. Pierwszy wymaga rozważnego zarządzania tym drugim.
  6. Poczucie bycia szczęśliwym to zyski jakie dają nam inwestycje w życie. Każda powinna być więc raz na jakiś czas oceniana pod względem zwrotu z inwestycji.
  7. Bądź otwarty na zmiany: wraz ze zmiennością przychodzą szanse jak i niebezpieczeństwo.
  8. Wszystkie trendy i cykle zawsze się kończą – ten kto myśli o przyszłości – wygrywa.
  9. Najgorsze decyzje są wynikiem ekstremalnego zachowania: zbyt dużej pewności siebie lub jej kompletnego braku.
  10. Recepta na sukces: nigdy nie inwestuj w coś, w co nie zainwestował byś jutro.

Wg mnie, lista jest ciekawa – opinię i komentarze pozostawiam dla czytających. Oczywiście zachęcam do dyskusji.

Pozdrawiam

Tagi:

dodajdo

2 Responses to “Wrażenia po 3 dniach prawdziwej giełdy oraz jak trading można porównać do naszego życia”

  1. FuTSiakowiEc

    Witam,
    Jestem rowniez poczatkujacym traderem. Uwazam, ze Twoja strona jest swietnym pomyslem i mam nadzieje ze stanie sie popularna wsrod ludzi uprawiajacych ta jakze ekscytujaca profesje.
    Zycze powodzenie na floorze oraz czekam z niecierpliwoscia na kolejne posty.

    #6
  2. jaba

    Z tego co widzę to przeczytałeś „Trading in the zone” M. Douglasa, ale niewiele z tej książki zrozumiałeś.

    #11005

Skomentuj


− pięć = 4

Subskrybuj komentarze bez komentowania

Reklamy

Wsparcie finansowe

Jeżeli spodobała Ci się ta strona, pozostaw na niej komentarz, ponieważ nic innego tak bardzo nie motywuje, jak zainteresowanie ze strony odwiedzających. Jeśli posiadasz własną stronę o podobnej tematyce, umieść na niej linka do mojej strony i jeśli dasz mi o tym znać, zrobię to samo. A jeżeli dodatkowo uważasz, że ta strona jest wartościowa i masz taką możliwość, możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą abym mógł ją dalej rozwijać. Nie oczekuję żadnej płatności, aczkolwiek fundusze pomogą mi pokryć koszty poświęconego czasu.
Kwota: PLN
Dotpay.pl
Dziękuję!
Marcin Radlak

Ankieta