„Our deepest fear is not that we are inadequate. Our deepest fear is that we are powerfull beyond measure.”

?Marcin dzisiaj to się nie nudziłeś?

By Marcin Radlak

Tematem dzisiejszego wpisu jest komentarz, który właśnie przed chwilą przeczytałem. Cóż mogę powiedzieć? Przyznam jak najbardziej rację! Dzisiejszy dzień, należał do jednych z najtrudniejszych jakie jak na razie przeżyłem na Bundzie! Efekt ? niestety nie udało się nic zarobić, ale za to nie straciłem też nic! Po prostu skończyłem ?flat? (na zero) po ok 25 transakcjach. No gdyby się uprzeć, to straciłem 25 euro na koszty transakcji. W efekcie, jutro w dalszym ciągu nie wracam na symulator! A zapowiada się również bardzo ciekawy dzień: Non-farm payrolls. Jeżeli ktoś nie wie co to za dane, zapraszam do wpisu, który opublikowałem ok miesiąca temu, o tym samym tytule, a tym bardziej polecam oglądnięcie filmiku na youtube z publikacji tych danych. Co ciekawsze, środowe ADP okazało się dużo mniej negatywne niż spodziewali się tego analitycy, co spowodowało spory ruch na rynkach. Pomimo, że Non-farm payrolls określają oficjalnie zmianę w liczbie bezrobotnych w poprzednim miesiącu, ADP zazwyczaj w miarę dobrze aproksymuje te aktualnie najważniejsze wydarzenie na rynkach finansowych.

Jeśli więc Non-farm payrolls okażą się gorsze od oczekiwań, zapowiada się spory ruch do góry na obligacjach. A to dlatego, że dobry odczyt jest już wkalkulowany w aktualną cenę. Zobaczymy co się stanie. Na pewno będzie ciekawie.

Ale wypadało by jeszcze napisać co takiego działo się dzisiaj. Ranek rozpoczął się oczywiście spokojnie, tak jak każdy przypuszczał, z powodu ważnych danych odnośnie stóp procentowych. Jednak około 10:00 powoli zaczynały się spadki. Zachowanie wydawało się dziwne, ponieważ wyglądało tak, jak by ktoś kupował bardzo dużo kontraktów i zaraz sprzedawał jeszcze więcej. W efekcie powoli schodziliśmy niżej i niżej, aż w końcu przy cenie 122.68 włączyły się stop-lossy. Bund spadł o 20 tików w czasie krótszym niż sekunda. Spodziewałem się takiego zachowania, ponieważ poziom od 122.60-70 byl bardzo znaczący. Cały spadek szybko został zniwelowany przez kupujących, i już wydawać się mogło, że to koniec gdy nagle kolejny napór sprzedających uruchomił następne stopy, i po chwili jeszcze jedne, co w efekcie doprowadziło do poziomu 122.09. Ale to był tylko początek. Stopy procentowe w UK nic nie zmieniły, jednak po ogłoszeniu ECB, Bund powoli zaczął znowu nabierać prędkości spadkowej. Konferencja prasowa, na której wystąpił Trichet w roli głównej dopełniła kropli spadków. Pomimo, iż padły słowa, że ECB zacznie skupować obligacje denominowane w Euro (ta wiadomość wybiła bunda w ciągu sekund na poziom o 30 punktów wyższy), spadki były dalej kontynuowane. Ostatecznie zatrzymały się na poziomie 120.67. Cały dzień przedstawia poniższy wykres.

Jak widać, zakres prawie 150 punktów stworzył wiele okazji do nadrobienia strat z poprzedniego dnia – jednak nie udało mi się w pełni tego wykorzystać. Tego co się działo nie sposób opisać. Sekundowe skoki o 5-10 punktów były dzisiaj normalne. Przy moich stop lossach na poziomie 3 punktów, utrzymanie pozycji graniczyło z cudem. Niemniej jednak, adrenalina, emocje i walka były na poziomie na jakim jeszcze nie było w moim przypadku. Czułem się momentami jak bym brał udział w biegu na 1,5km. Serce waliło z ogromną częstotliwością, oddech przyspieszony i pełna, 100% koncentracja na tym co się dzieje. Zero sprawdzania internetu. Tutaj gra była już naprawdę poważna.

Z jednej strony czuję się zadowolony, że udało się przetrzymać tak ciężki dzień, i do tego wziąć w nim udział, a z drugiej pozostaje niedosyt, że tak wiele możliwości na ogromne zyski nie zostało wykorzystanych. Ale cóż – wynikła z tego dnia jedna bardzo ważna lekcja:

Nie ma sensu czekać na złote trade-y, bo gdy nadarza się faktycznie okazja na takie – i tak w naszej głowie znajdzie się tysiące powodów, żeby ich nie wykonać (a jeśli już wykonamy – to utrzymać) i w efekcie nie jesteśmy w stanie z nich skorzystać! Trzeba umieć zarabiać zarówno na spokojnym rynku jak i na bardzo zmiennym. Nie ma co narzekać, że ten rynek jest kiepski, a ten jest dobry. Zawsze ten na którym nas nie ma, ma najlepsze okazje do zrobienia gigantycznych zysków. Problem w tym, że jeśli byśmy tam byli, nie umiejąc zarabiać na kiepskim rynku – istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że nawet na wspaniałym rynku nam się nie uda. Trzeba po prostu zaangażować się w to, na co na stać i co jest dostępne, aby wytrenować podstawowe umiejętności tradera. Dobry trader, poradzi sobie w każdych warunkach – w gorszych zarobi po prostu mniej. Ostatecznie, wina za straty/zyski leży tylko i wyłącznie po jego stronie i szukanie winnych to tylko żałosne usprawiedliwianie swoich błędnych decyzji.

Trochę brutalne podsumowanie, ale zaczynam rozumieć coraz bardziej powyższą myśl, z którą spotkałem się w książce ?Disciplined Trader? napisanej przez Marka Douglasa (którą jak najbardziej polecam, jako najlepszą książkę dotyczącą psychologi tradingu). Bez uregulowania spraw psychologicznych, ciężko jest osiągnąć prawdziwy sukces.

Pozdrawiam i zbiorczo dziękuję za liczne komentarze.

P.S. Wkrótce opiszę ?biznes plan? day-tradera (w tym przypadku mój własny), a w niedalekiej przyszłości, przygotuję zbiorczy opis najważniejszych danych ekonomicznych, które naprawdę potrafią poruszyć rynkiem.

Tagi:

dodajdo

Skomentuj


3 + sześć =

Subskrybuj komentarze bez komentowania

Reklamy

Wsparcie finansowe

Jeżeli spodobała Ci się ta strona, pozostaw na niej komentarz, ponieważ nic innego tak bardzo nie motywuje, jak zainteresowanie ze strony odwiedzających. Jeśli posiadasz własną stronę o podobnej tematyce, umieść na niej linka do mojej strony i jeśli dasz mi o tym znać, zrobię to samo. A jeżeli dodatkowo uważasz, że ta strona jest wartościowa i masz taką możliwość, możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą abym mógł ją dalej rozwijać. Nie oczekuję żadnej płatności, aczkolwiek fundusze pomogą mi pokryć koszty poświęconego czasu.
Kwota: PLN
Dotpay.pl
Dziękuję!
Marcin Radlak

Ankieta